Choć istny bezlik dostępnych na rynku praktycznie od ręki bezprzewodowych słuchawek mógłby wskazywać, iż ich wyposażeni w smętnie zwisające z muszli kable protoplaści zostali zepchnięci na drugi, bądź wręcz trzeci plan, to sytuacja jest nieco bardziej złożona. Otóż bezprzewodowy asortyment, chociażby z racji odejścia od wyjść słuchawkowych w większości smartfonów, króluje przede wszystkim w plenerze i wśród idącej głównie za modą i kierującej się przede wszystkim ceną a niekoniecznie jakością młodzieży. Natomiast klasyczne, przewodowe konstrukcje mają się nad wyraz dobrze wśród bardziej krytycznie – audiofilsko ukierunkowanych odbiorców. Wystarczy tylko wspomnieć o nader rozbudowanej sekcji słuchawkowej podczas tegorocznego wiedeńskiego High Endu, czy też regularnym wypuszczaniu kolejnych modeli przez liczną rzeszę wyspecjalizowanych producentów.
Znajduje to również odzwierciedlenie w propozycjach testów kierowanych do nas przez rodzimych dystrybutorów, czego niezbitym dowodem jest ostatnia dostawa tercetu egzotycznego w składzie Audio-Technica ATH-ADX7000, Meze Audio Strada i Meze Audio Poet , którego składowe sukcesywnie będę przesłuchiwał a poczynionymi obserwacjami w ramach comiesięcznych publikacji się z Wami dzielił. Żeby jednak owe nasiadówki miały jakiś większy sens uznałem za stosowne zapewnić ww. nausznikom odpowiedni park maszynowy, co dzięki uprzejmości pabianickiego 21Distribution zaowocowało pojawieniem się w moim systemie najnowszej propozycji iFi pod postacią bogato wyposażonego wzmacniacza słuchawkowego / DAC-a Neo iDSD 3, na którego test serdecznie zapraszam.
Czytaj cały TEST